MATEŃKO
PRACĄ - TROSKĘ WYRAŻAŁAŚ,
CHLEB - MIŁOŚCIĄ SMAROWAŁAŚ.
CZY TAM Z NIEBA WIDZISZ DZIECI,
CZY ICH WSTYD DO CIEBIE LECI?
Z PAJĘCZYNY WELON TKANY,
ŁZAMI SMUTKU PRZYSTRAJANY.
A WSPOMNIENIA? - JAK KAMIENIE,
PRZYTŁACZAJĄ ME SUMIENIE.
OCZY SZYCIEM PRZEMĘCZONE,
PLECY TRUDEM POCHYLONE.
CZY TWE TROSKI KTOŚ POZBIERAŁ?
CZY W TWYM TRUDZIE KTOŚ CIĘ WSPIERAŁ?
A TEN PŁASZCZYK – WIESZ - TEN Z KOCA,
CIĄGLE ŚNI MI SIĘ PO NOCACH.
CZY MI TAKI KTOŚ USZYJE,
GDY MATEŃKA MA NIE ŻYJE ?
CHOCIAŻ SERCE CIĄGLE PŁACZE,
JUŻ CIĘ MAMO NIE ZOBACZĘ.
NIE PRZYNIOSĘ SWEJ MIŁOŚCI,
NIE OTULĘ TWEJ STAROŚCI.
PORANIONE SUMIENIE
M A T E Ń K O !
Tak bardzo bym chciała,
Byś mnie swą troską znów otulała.
Bo oczu spłakanych nikt nie całuje,
Kolana rozbite ja sama masuję
Sukienek po nocach też nikt nie szyje,
Bo M A T E Ń K A moja - dawno nie żyje.
Bo oczu spłakanych nikt nie całuje,
Kolana rozbite ja sama masuję
Sukienek po nocach też nikt nie szyje,
Bo M A T E Ń K A moja - dawno nie żyje.
A gdyś żyła - cóż ci dałam,
N i c !!! Twoim trudem żyć wolałam.
N i c !!! Twoim trudem żyć wolałam.
Ty się jednak nie skarżyłaś.
Życie dzieciom poświęciłaś.
O stracony czasie – dziś już wiem,
W sercu moim – wstydu cierń.
B o ż e ! Czemu nigdy nie pytałam…
- Czyś Mateńko w nocy spała,
- Czyś się bardzo nie zmęczyła,
- Może byś się położyła?
Za późno…!!! Dziś muszą wystarczyć wspomnienia ,
W i e l k i e j m i ł o ś c i - w i e l k i e g o p o ś w i ę c e n i a.
A cierń? Moim wstydem będzie żył,
W mym sumieniu będzie tkwił!!!
GAG-a





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz