sobota, 26 listopada 2011

ŻYCZENIA NA BOŻE NARODZENIE


             Na choince są sopelki,                                                  
             Pod choinką koszyk wielki.
             A w tym koszu są życzenia,
            RADOSNYCH  ŚWIĄT  BOŻEGO  NARODZENIA.














Jezus mały, malusieńki,
Leży w stajni golusieńki.
Gdy pastuszek kładł się spać,
Tę nowinę przyniósł wiatr.
Z wełny uszył więc kołderkę,
Obdarował nią Panienkę.
A Wy – gdy na prezent dziś czekacie,
Czy o innych pamiętacie?
                WESOŁYCH ŚWIĄT







WESOŁYCH ŚWIĄT

Pan Mikołaj w ręce dmucha,
Kwiat przypina do kożucha,
Kwiatek mrozem malowany,
Płatkiem śniegu ozdabiany.
Rudolf  nosek ma czerwony,
Wszak z północnej pędzi strony.
Tam słoneczko nie chce grzać,
Pod pierzynką woli spać.
Choć im gwiazdka tylko świeci,
Dziś odwiedzą WSZYSTKIE DZIECI.


              LECI Z NIEBA CHÓR NIEBIESKI,
                   NIESIE Z SOBĄ PŁASZCZ KRÓLEWSKI.
                   OTULAJĄ BOSKIE DZIECIĘ,
                   BY NIE ZMARZŁO NA TYM ŚWIECIE.
                              PŁASZCZ PODSZYTY JEST GWIAZDAMI,
                              GWIEZDNYM PYŁEM OBSYPANY.
                              CUD PASTERZE ZOBACZYLI,
                              ZA TYM CUDEM PODĄŻYLI.
                   -PÓJDŹMY WSZYSCY DO STAJENKI,
                    ANIOŁOWIE WYŚPIEWUJĄ,
                   -DO JEZUSA I PANIENKI,                                  
                    PASTUSZKOWIE IM WTÓRUJĄ.
                             U JEDNEGO SMUTNA MINKA,
                             BO DOPADŁA GO ANGINKA.
                             MARIA MALCA ZOBACZYŁA ,
                             PRZY JEZUSKU POSTAWIŁA.
                   TAM GO GRZALI OSIOŁ Z WOŁEM.
                   BY MÓGŁ ŚPIEWAĆ Z BRAĆMI, SPOŁEM.
                  -POWITAJMY MALEŃKIEGO,
                   SŁOWA PIEŚNI PONIÓSŁ WIATR,
                           -I MARYJĘ MATKĘ  JEGO
                           ODPOWIEDZIAŁ CAŁY ŚWIAT.
                           -WITAJ JEZU UKOCHANY…
                          NA PASTERCE ZAŚPIEWAMY.



















Nieuwagi mała chwilka,
Przewróciła się choinka.
Wprost do barszczu wpadł Aniołek
I wygląda jak diabełek.

                Sytuacja dość wesoła,
                Za brzuch trzyma się Mikołaj.
                Dzieci widzą zamieszanie,
                Porywają pełne sanie.
Cha, cha, cha… Ta historia jest zmyślona,
                           Ktoś chce zrobić  Nas w balona.



                                                                   

                                        
















Rękawiczki ciepłe włóż,
Do drzwi puka Dziadek Mróz.
-Coś się Pani poplątało,
Jego z Polski już wywiało.

On na wschodzie straszy dzieci,
Do nas dziś Mikołaj leci.
Dla Antosi, Grzesia, Ani
Wiezie worek z prezentami.

A przy pasie ma dwa kije,
Och – to kije samobije.
Mikołaju – Betlejemska Gwiazda świeci,
W taki dzień chcesz straszyć dzieci?
Przy choince usiądź z nami,
„Witaj Jezu” zaśpiewamy.
Worek połóż –tu w kąciku,
Kije zostaw –tam w śmietniku.















  LULAJ  ŻE  SYNECZKU
 W  TYM  CHŁODNYM  ŻŁÓBECZKU.
 ANIOŁ  SYPIE  PUCH  Z  PODUSZKI,
  BY  NIE  ZMARZŁY  TWOJE  NÓŻKI.
                     GWIAZDY  JAŚNIEJ  ZAŚWIECIŁY,
                       NA  PASTERKĘ  ZAPROSIŁY.
                       IDŹMY  ZATEM  DO  STAJENKI,
                       DO  JEZUSA  I  PANIENKI.
     W  DARZE  WIARĘ  SWĄ  SKŁADAJMY,
     BOSKIE  DZIECIĘ  POZDRAWIAJMY.


Pierwsza Gwiazdka zamrugała,
Słonku grzecznie pomachała.
A Słoneczko z smutną minką,
Pochlipuje za choinką,
- Czemu muszę już iść spać,
Gdy się będzie tyle dziać.
Ja chcę także być w stajence,
Dać promyczki swe Panience,
Chcę Jezuska z Wołem grzać,
Ja naprawdę nie chcę spać.-
Łzy Słoneczka zamarzają,
W śnieżne płatki się zmieniają,
Nim się jednak położyło,
Dziecię śniegiem otuliło.
Po tym śniegu, do stajenki,
Mknie Mikołaj uśmiechnięty.
Wiezie worek w nim pieluszki,
Już nie zmarzną Boga nóżki.














BIAŁYM  OBRUSEM  ZIEMIA  PRZYSTROJONA,
LODOWYMI KRYSZTAŁKAMI  CAŁA  ROZŚWIETLONA.
Z  MIĘKKIEGO  PÓŁMROKU  GWIAZDKA  ZAMRUGAŁA,
O  NADEJŚCIU  PANA  NAM  PRZYPOMNIAŁA.
                               - LULAJ ŻE  JEZUNIU,  CICHUTKO  ŚPIEWAMY.
                            NA  FALACH  TEJ PIEŚNI  SIĘ  SPOTYKAMY.
                            BO  SŁOWO  WŁAŚNIE  CIAŁEM  SIĘ  STAŁO,
                            BY  W  SERCACH  NASZYCH  NA  ZAWSZE  ZOSTAŁO.
DZIŚ  W MOIM SERCU  –  RADOŚCI WIELE,
WIĘC  SIĘ  NIĄ  Z WAMI CHĘTNIE PODZIELĘ.



















WESOŁYCH ŚWIĄT
TAKA NOC JEST TYLKO RAZ,
POD CHOINKĘ BARAN WLAZŁ
I ZABECZAŁ LUDZKIM GŁOSEM,
- O SZACUNEK PAŃSTWA PROSZĘ.
                SKARŻY TAKŻE SIĘ KACZOREK,
                -CHCĘ PRZY STOLE MIEĆ SWÓJ STOŁEK.
                A W KURNIKU KOGUT KRZYCZY,
                -CHCĘ SIĘ DORWAĆ DO MÓWNICY.
NA PODWÓRKU BUREK RUDY,
PROSI PANA DO SWEJ BUDY.
NA TRYBUNĘ OSIOŁ WLAZŁ,
-TAKA NOC JEST TYLKO RAZ.
                DZIECI RANO SIĘ ZBUDZIŁY,
                OSŁA W STAJNI ZOBACZYŁY.  











       DZIŚ W BETLEJEM RUCH JEST WIELKI,
       WSZYSCY BIEGNĄ DO STAJENKI,
        BY PRZYWITAĆ CUD MALUSI,
        NA SIANECZKU BEZ PODUSI.

         BO TAK W NIEBIE KAZAŁ TATA,
         BY SIĘ JEZUS Z LUDEM ZBRATAŁ,
        -IM NIESTRASZNY GNIEW HERODA,
         GODNIE PRZYWITAJĄ BOGA.

         MY TEŻ BOGU HOŁD SKŁADAJMY,
         GOŚCI CHLEBEM PRZYWITAJMY.

Nos z marchewki, okulary
A na głowie garnek stary.
Stoi Bałwan pod choinką,
Z niewesołą, biedak minką.            
       Biegną dzieci do Stajenki,
       Do Jezusa i Panienki.
Bałwan stoi zatroskany,                                                                 
-Jestem goły, nieubrany.                                                                
 Jak więc mam przywitać Pana,                                                    
Kiedy wygląd mam BAŁWANA?  
A co mi tam idę.
Chociaż brzuszek mój jest goły,
Ja dziś też chcę być wesoły,
Od Krystynki szal pożyczę,
ŚWIĄT WESOŁYCH WSZYSTKIM ŻYCZĘ.








GWIAZDY  Z  NIEBA  POSPADAŁY,
 NAD  STAJENKĄ  ZAMRUGAŁY,
 CHOĆ ZAWIEJA JEST NA ŚWIECIE,
 BĘDZIE CIEPŁO MIAŁO DZIECIĘ.

  PAN BÓG WYBRAŁ PROSTY LUD.
  PASTUSZKOWIE WIDZĄ CUD,
  Z DAREM SERCA PRZYBYWAJĄ,
  JEZUSOWI HOŁD ODDAJĄ.  
                                  
     „ …HEJ LUDZIE PROŚCI BÓG Z NAMI GOŚCI…” 

     DZIŚ,  GDY  DZIEŃ  TEN  WSPOMINAMY,
    CHLEB  NA  SIANKU  UKŁADAMY. 

                                                 
  











Do drzwi Maria zapukała,
W ciepłej izbie rodzić chciała.
Nie dla Boga są piernaty,
 Nie wpuszczono Jej do chaty.


                My swe serca otwierajmy,
                Boże Dziecię ogrzewajmy,
                Może chociaż z tej przyczyny,
                Bóg wybaczy  nasze  winy.  
                                               WESOŁYCH ŚWIĄT                                       


Wesołego bałwanka,
Za oknem na sankach.
Prezentów pod choinką,
Kolęd z rodzinką.
Jedną lampkę wina,
Od potraw - stół niech się ugina.
Karpia szczęśliwego,
Ludzkim głosem życzącego;   
















WESOŁYCH  ŚWIĄT  BOŻEGO  NARODZENIA,
DUŻO  PREZENTÓW, SMACZNEGO  JEDZENIA.
Z BURACZKÓW  NIECH  WYSKOCZY  KACZKA,
DO  SEJMU  WYŚLEMY  JĄ  BEZ  ZNACZKA.
WYŚLEMY  ZA  ZALICZENIEM  POCZTOWYM,
BYŚMY  DZIWACZKĘ  W  ŚWIĘTA  MIELI  Z  GŁOWY.
                               WESOŁYCH ŚWIĄT
















DZYN, DZYN , DZYN
Rozdzwoniły się dzwoneczki,
Na choinkach tańczą świeczki.
Tato bierze Mamy rączkę,
Czyżby zmierzyć chciał gorączkę?
Nie, to w podzięce za Jej trud,
By mógł Nas odwiedzić Bóg.
Witaj Jezu ukochany,
Nie w stajence lecz tu z Nami.
Na sianeczku symbol Pana,
Herod gościem jest Szatana.
Wszystkie buzie roześmiane,
I prezenty już rozdane.
Pan Mikołaj też się cieszy,
Dziś są same grzeczne dzieci.
Dzyn, dzyn tak renifer roztańczony,
Kopytkami o lód dzwoni.
                                   WESOŁYCH ŚWIĄT           


































O, MIKOŁAJ ROZEŚMIANY                                                                   
- Boże, On przychodzi znów pijany.                                  
Zosia widząc Mamy łzy,
W swym pokoju zamknie drzwi.
- Nie chcę lalek ni ubranek,
  Chcę Mamusi roześmianej.
  Przyjmę prezent, gdy w prezencie,
  Dasz Nam miłość, dasz Nam serce.
  Dorzuć także swe nałogi,
  Ja im dorysuję rogi,
  Niech się Szatan nimi truje,
  Niech On w Piekle Święta psuje.
                                               HO, HO, HO
TAKIE  ŚWIĘTA- SAMO ZŁO .
                       L
 MY CI ŚWIĘTA ODMIENIMY,
 OJCU ODWYK ZAŁATWIMY.
 TAM NAUCZĄ GO JAK ŻYĆ,
 BY TATUSIEM ZNOWU BYĆ. 
             

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz